sobota, 29 października 2011

Ślady słowiańskich osadników na Islandii

Kolejną słowiańską chatę - półziemiankę z X wieku - odkryli polscy archeolodzy nad jeziorem Myvatn w północno- wschodniej Islandii - poinformował PAP kierujący badaniami prof. Przemysław Urbańczyk z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN.
Instytut od 1999 roku uczestniczy obok placówek naukowych z Danii, Kanady, Norwegii, USA i Wielkiej Brytanii w międzynarodowej ekspedycji zorganizowanej z inicjatywy Uniwersytetu w Reykjawiku, która prowadzi poszukiwania najstarszych śladów osadnictwa na wyspie.

Polskie badania - trwające w tym roku od połowy lipca do połowy sierpnia - koncentrują się w rejonie Sveigakot nad jeziorem Myvatn w północno-wschodniej części wyspy, gdzie na przełomie IX-X wieku pojawili się pierwsi osadnicy z kontynentu europejskiego.


"Od początku w naszych badaniach na Islandii pojawił się wątek słowiański. Mamy już trzecią w tym rejonie typową chatę słowiańską - kwadratową półziemiankę. Takie chaty w IX i X wieku występowały na terenach nad Łabą, Odrą, Wisłą oraz na Rusi. Nie mają one żadnych analogii do budownictwa skandynawskiego. Takie same słowiańskie chaty - różniące się od skandynawskich - odkryłem wcześniej w Norwegii" - powiedział prof. Urbańczyk.

"Nie wiadomo, jacy Słowianie zapuszczali się daleko na północ - do Islandii. Jest bardziej prawdopodobne, że byli to raczej Połabianie, a nie nasi przodkowie znad Wisły. Osiedlali się razem z Wikingami na pustej wówczas Islandii. Wczesnośredniowieczne społeczeństwa nie były tak jednolite etnicznie jak się dziś sądzi. Wikingowie stanowili społeczność otwartą - cenili dobrych żeglarzy i wojowników - przyjmując przedstawicieli różnych ludów, m.in. Słowian, Germanów z Niemiec, Celtów" - mówi prof. Urbańczyk.

Tegoroczne badania potwierdziły wcześniejsze spostrzeżenia, że pierwsi osadnicy w ciągu zaledwie kilku pokoleń zdewastowali środowisko przyrodnicze w północno-wschodniej części wyspy. Wycięto lasy - gdyż drewno potrzebne było do budowy i na opał - przekształcając je w łąki.

"Koloniści sprowadzili krowy, owce i świnie. Nadmierny wypas, a szczególnie ryjące świnie, spowodowały zniszczenie łąk. W wyniku erozji została spłukana cienka warstwa gleby i utworzyła się piaszczysto-kamienna pustynia" - wyjaśnił prof. Urbańczyk.

Międzynarodowa Ekspedycja zamierza od przyszłego roku rozpocząć - w ramach IV Międzynarodowego Roku Polarnego - badania śladów osadnictwa Wikingów na Grenlandii.

"Byłby to program interesujący również dla polskich archeologów. Być może i tam docierali Słowianie" - zaznaczył prof. Urbańczyk.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz